Dobro wspólne
A Przypuśćmy więc, że naród żyje obyczajńie i roż¬nie strzegąc gorliwie dobra wspólnego, i każdy jego ważnie, strzegąc gumwic członek bez wyjątku bardziej ceni sobie interes publiczny niż osobistą korzyść. Czy w takich warunkach ^asad-nione jest uchwalenie prawa, które pozwala temu Właśnie narodowi na samodzielny obiór urzędników, mających za¬rządzać jego, to jest publicznym dobrem? E. Najzupełniej uzasadnione. A. Przypuśćmy dalej, że ten sam naród, zwolna dege¬nerując się, wyniesie interes prywatny nad publiczny i zacznie kupczyć głosami, a przekupiony przez ambitnych ludzi, powierzy władzę nad sobą przestępcom i zbrodnia-rzom. Czy nie z taką samą słusznością jakiś wartościowy a wpływowy człowiek — ó ile wtedy znajdzie się taki — będzie mógł odebrać temu narodowi władzę nadawania urzędów i ograniczyć ją do decyzji kilku uczciwych ]ua7a czy nawet jednego? E. I to jest słuszne. A. Oto więc dwa prawa pozornie sprzeczne: jedno z nich nadaje narodowi władzę rozdzielania urzędów, dru¬gie odbiera ją. A to drugie jest takiej treści, że w żaden sposób oba nie mogą istnieć równocześnie w tym samym państwie. Czy wobec tego powiemy, że któreś z niCh jest niesprawiedliwe i że nie należało go wnosić?
| |